Jest źle, ale mogło być znacznie gorzej – tak z punktu widzenia Baracka Obamy można podsumować wczorajsze wybory do Kongresu USA - pisze komentator "Polityki". Republikanie w wielkim stylu wzięli Izbę Reprezentantów, ale nie zdołali odebrać demokratom większości w Senacie. Nie spełniły się obawy, że Partia Herbaciana okaże się silniejsza, niż wskazywały na to sondaże – do Senatu weszli w prawdzie Rand Paul i Mark Rubio, ale lider demokratycznej większości Harry Reid obronił swój mandat przed Sharron Angle, wybory przegrała też Christine O'Donnell.